Podróż do Grenady, zwiedzanie Malagi

Gdybyśmy mieli wybrać jedno z najpiękniej położonych miast w Europie to na pewno andaluzyjska Ronda była by wysoko. To liczące mniej niż 40 tysięcy mieszkańców miasto powstało na wysokości niemal 700 metrów, a nową i starą część oddziela wysoki na ponad 100 metrów wąwóz El Tajo. Miasto przez kilka wieków znajdowało się pod rządami Arabów. Z tego okresu zachowało się kilka unikalnych zabytków i konstrukcji. Ronda znana jest też z ważnych rodów uczestniczących w korridzie, czyli w walkach byków. To właśnie tutaj powstały aktualne zasady tych zawodów. Warto podkreślić, że Arabowie podobnie jak księstwa chrześcijańskie nie byli jednolitem. Ronda w czasach mauretańskich rządzona była przez różne dynastie – bywała samodzielnym księstwem, ale była też częścią kalifatu Kordoby czy taify (emiratu) Sewilli. PODRÓŻ Pobudka o 6:30,bo wiadomo, trzeba się przyszykować. Autokar miał po nas przyjechać praktycznie pod blok więc super. O godzinie 8:00 cali podekscytowani czekaliśmy już na miejscu czyli na Zafiro Corner🙂 Niestety autokar nie przyjechał na czas, więc staliśmy tam dodatkowe 15 minut. W końcu podjechał, wsiadamy. Jechaliśmy z grupą osób z Rumunii co w późniejszym czasie okazało się bardzo ciekawym przeżyciem, ale o tym na końcu 😛 Po 40 minutach jazdy mieliśmy 20 minutowy postój na toaletę czy też kawę. Na miejsce dotarliśmy o 11:00 i ruszyliśmy! ZWIEDZANIE Na początku, jeszcze w autokarze stwierdziliśmy z grupą i naszym opiekunem, że będziemy zwiedzać sami, bez grupy z autokaru. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od punktu widokowego, co było bardzo dobrym pomysłem przed dniem pełnym wrażeń. Przy punkcie atmosfera była świetna, mnóstwo ludzi i na dodatek czas umilała pani grająca na skrzypcach❤ Nasz opiekun powiedział: „ruszamy”, więc wiedząc, że nie znamy miejsca tak dobrze jak nasz przewodnik, ruszyliśmy za nim 🙂 Szliśmy wzdłuż rzeki Guadalevin. Dotarliśmy nią, myślę, ze do najważniejszego punktu w całym mieście czyli oczywiście na most Puente Nuevo, który jest najlepszym przykładem XVIII-wiecznej sztuki inżynieryjnej. Most ma około 100 metrów wysokości i tworzą go potężne filary z podwójnym łukiem pośrodku co daje niesamowity efekt! Co się okazuje, most kiedyś nie służył tylko do przemieszczania się na drugą część miasta lecz spełniał rolę więzienia, z którego ucieczka była praktycznie niemożliwa. Po obejściu najważniejszych punktów stwierdziliśmy, że każdy wróci sobie w miejsca, które najbardziej go interesowały. Jedni wrócili do areny walk byków (Real Maestranza de Caballeria), inni zeszli sobie jaskinią na sam dół wąwozu i trafili do muzeum. Dzień upłynął nam bardzo miło jednakże jak mówi przysłowie „wszędzie dobrze ale w domu najlepiej” więc wracamy do naszej pięknej Granady! POWRÓT Zbiórka o 18:00 (tym razem autokar był nawet przed czasem) na dworcu autobusowym (Estación de Autobuses) i jedziemy. Droga mijała spokojnie chociaż od początku „wisiało coś w powietrzu”, więc stwierdziliśmy, że pójdziemy spać. Nasz sen nie trwał jednak długo, ponieważ nasi koledzy z Rumunii bawili się w autokarze w najlepsze i pomimo próśb, byli coraz głośniej. Chwilę to trwało aż się uspokoili i poszli spać, tak więc jak zasnęli, my również pokazaliśmy, że nie jesteśmy gorsi. Głośne śmiechy, rozmowy, robiliśmy to samo. Jak można się domyśleć, nie byli zadowoleni, zaczęli nas uciszać ale średnio nas to interesowało, więc zaczęła się kłótnia. Zaczęli puszczać piosenki i denerwować nawet swoich znajomych z grupy. Niestety ich nauczycielka nie reagowała, więc zareagowaliśmy my🙂, oczywiście obyło się bez rękoczynów ale trzeba było pokazać, że Polacy też potrafią! Dojechaliśmy na miejsce około 20:30 i z pewnością zapamiętamy ten wyjazd na długo!

Natalia Cichaczewska